piątek, 16 stycznia 2015

*** Matt Fixing Powder - My Secret ***

Chcę Wam przedstawić mojego ulubieńca ostatniego czasu, a mianowicie jest nim matujący puder od My Secret. Używam go ostatnio praktycznie cały czas, więc mogę Wam o nim parę słów napisać.


Podstawowe informacje:

Wielkość: 9 g - dość wydajny

Cena: 11,99 zł - bardzo tani, za to jakoś według mnie świetna

Opakowanie: plastikowe ale dość solidne

Konsystencja: puder jest w kamieniu, ale bardzo drobno zmielony, satynowy w dotyku i przyjemny w użytkowaniu

Zapach: delikatny, prawie niewyczuwalny

Kolory: jeden biały ale transparentny, nie zmienia koloru podkładu

Osobiście bardzo się polubiliśmy z tym produktem, daje ładne matowe wykończenie przy czym jest lekki i nie tworzy efektu maski. Za śmieszne pieniądze możemy mieć naprawdę produkt godny polecenia! Cera wydaje się bardzo gładka i satynowa. Nie zmienia koloru podkładu i utrzymuje go na swoim miejscu przez wiele godzin.


 Z czystym sumieniem polecam go wypróbować! Może, któraś z Was też go ma? I jakie są wasze odczucia? 



Buziaki :-*




czwartek, 15 stycznia 2015

*** NTC - Nanotropocollagen ***

Jakiś czas temu wpadł w moje ręce Kolagenu NTC, byłam strasznie ciekawa tego produktu i dziś podzielę się z Wami moimi odczuciami na jego temat :-)




Najpierw może po krótce kilka istotnych informacji o produkcie:
Pojemność: 50 ml

Cena: 195 zł - rzeczywiście cena może skutecznie odstraszać, jednak produkt jest bardzo wydajny i skład bardzo prosty i konkretny więc wiemy za co płacimy 

Opakowanie: szklane z pompką - bardzo wygodne, pięknie i luksusowo prezentuje się na toaletce

Zapach: dość specyficzny jednak delikatny i szybko się ulatnia

Konsystencja: żelowa, wodnista, lekka po dobrym wmasowaniu ładnie się wchłania, iczaej może powodować lekkie uczucie "skorupki" 

Skład: woda, kolagen, kwas mlekowy, kwas hialuronowy 
Wydajność: bardzo dobra. niewielka ilość starcza na całą twarz



To, że ten kosmetyk nie zawiera w swoim składzie nic poza wyżej wymienionymi składnikami to dla niego bardzo duży plus! Zero konserwantów i szkodliwych substancji. Dzięki wysokiej czystości materiału biologicznego nie ma mowy o psuciu się tego produktu, jednak trzeba uwzględnić jego właściwe przechowywanie. Nanotropocollagen ma bardzo dobrą przenikalność przez warstwy naskórka.



Kolagen najlepiej aplikować dwa razy dziennie rano i wieczorem. Powinno się go nakładać na zwilżoną skórę wykonując przy tym masaż co najmniej 5 minutowy, trzeba również pamiętać o kierunku ruchów ku górze aby nie naciągać niepotrzebnie skóry i  nie pomagać w tworzeniu się zmarszczek. Pamiętać trzeba także o tym, że po nałożeniu kolagenu można zaaplikować dodatko krem jednak nie może on zawierać związków cynku, siarki, kwasów owocowych i salicylowych, ceramidu, cytokinu czy retinolu. Substancje te sprawiają, że kolagen traci swoje właściwości.






A jak kolagen ma się do efektów stosowania? A no tak, że skóra jest wyraźnie nawilżona, dużo lepiej niż po kremach, jednak aplikacja jest bardzo ważna, żeby szło uzyskać takie efekty. Skóra jest miękka, delikatna, tuż po aplikacji lekko naprężona, tak pozytywnie. Koloryt skóry się wyrównuje, po prostu wygląda ładniej i zdrowiej. Przebarwienia znikają, łagodzi wypryski, zamyka pory. Nie mam problemu ze zmarszczkami, może jakieś pojedyncze mimiczne jednak na nich nie zauważyłam jakiś znacznych zmian.











Produkt ten będzie na pewno zbawienny dla osób z niedoskonałościami skóry ale jeszcze bardziej dla tych z cerą suchą. Ukoi i odpowiednio nawilży ściągniętą skórę. Jeśli ktoś może sobie pozwolić na zakup tego produktu, który jednak nie jest tani to z czystym sumieniem polecam, bo kosmetyku z lepszym składem i właściwościami ciężko będzie Wam znaleźć. W razie potrzeby odsyłam Wam na stronę KOLAGEN NTC.

Czy ktoś z Was miał ten produkt? Jak sprawdził się u Was? 
Osobiście przeczytałam wiele dobrych opinii ja jego temat.



Do następnego :-*


wtorek, 9 grudnia 2014

*** Vintage Romance - Makijaż Sylwestrowy ***

Dawno nie było tu makijażu krok po kroku ale dziś zamierzam nadrobić to zaniedbanie i zaprezentuję Wam wieczorową, sylwestrową propozycję w kolorach połyskującego fioletu z odrobiną brokatu. Wykonałąm go głównie paletką Vintage Romance ze Sleek'a. Mam nadzieję, że Wam się spodoba ;-)



Na całą powiekę nakładam bazę pod cienie Kobo, następnie nakładam najciemniejszy cień z paletki Makeup Revolution Iconic 3, w palecie ma fioletowe drobinki jednak po roztarciu zanikają.






Kolejny cień jaki nakładam to Honeymoon in Hollywood z paletki Sleek Vintag Romance, lekko go rozcieram, póżniej zacieram granice powyżej załamania cieniem z tej samej paletki w kolorze Propose in Prague.




Bardziej na środku powieki nakładam cień Marry in Monte Carlo, a w samym wewnętrznym kąciku A Vow in Venice i wszystko w załamaniu rozcieram Propose in Prague.











Od zewnętrzego kącika dolnej powieki do środka nakładam cień Bliss in Barcelona.










Od połowy prawie do końca wewnętrznego kącika dolnej powieki nakładam cień 113 Last Call Pierre Rene. W sam wewnętrzny kącik natomiast ląduje połyskujący na biało pigment Glazel. Od środka do połowy górnej powieki nakładam brokatowy cień Diwali Z03 Era Minerals. Na linię wodną nakładam białą kredkę. Tuszuję rzęsy i przyklejam sztuczne.









GOTOWE! :-)






Użyte kosmetyki:

OCZY:
- baza pod cienie Kobo
- paletka cieni Sleek Vintage Romance
- cień 113 Last Call Pierre Rene
- cień Diwali Z03 Era Minerals
- pigment Glazel
- tusz 300% Sensual Volume My Secret
- Inter Vion
- klej do rzęs Duo

BRWI:
- farbka do brwi NYX Blonde
- żel do brwi I Heart Makeup Light/Medium

TWARZ:
- podkład Skin Balance 21 Porcelain Pierre Rene
- korektor True Match Ivory Loreal 
- puder transparentny Pierre Rene
- bronzer Bahama Mama The Balm
- róż 66 Peach La Rosa
- rozświetlacz Mary Lou Manizer The Balm

USTA:
- kredka do ust 104 English Rose Kobo
- błyszczyk Glazel 

Mam nadzieję, że ktoś zaczerpnie inspiracji! ;-)


Buziaki :-*




LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...